Wręczenie Nagrody im. Kazimierza Wyki w 2016 r.

W dniu 21 stycznia 2016 roku o godz. 16.00 w Teatrze im. Juliusza Słowackiego w Krakowie odbyła się uroczysta gala wręczenia Nagrody Marszałka Województwa Małopolskiego i Prezydenta Miasta Krakowa za wybitne osiągnięcia w dziedzinie eseistyki oraz krytyki literackiej i artystycznej im. Kazimierza Wyki.

Laureatem Nagrody został Pan prof. Edward Balcerzan. Nagroda została przyznana za całokształt twórczości. Nagrodę wręczył Pan Leszek Zegzda Członek Zarządu Województwa Małopolskiego oraz Pan Jacek Majchrowski Prezydent Miasta Krakowa. Wysokość Nagrody wynosi 20 000 zł. Nagroda fundowana jest w 50% z budżetu Województwa Małopolskiego oraz w 50% z budżetu Gminy Miejskiej Kraków.

Prof. Edward Balcerzan jest teoretykiem literatury, krytykiem literackim, tłumaczem, poetą, prozaikiem. Prof. Edward Balcerzan należy do najwybitniejszych polskich badaczy literatury oraz do najwytrawniejszych krytyków literackich.

„Literackość to także książka, która przynosi wyrazistą i wyrafinowaną autorską wizję owej istoty literatury, wizję wspartą na solidnych fundamentach polskiej i zagranicznej tradycji badawczej. Jest nią oczywiście strukturalizm, kierunek, któremu zawdzięczamy – dzięki walnemu udziałowi Edwarda Balcerzana właśnie - stworzenie w Polsce, krótko mówiąc, nowoczesnej nauki o literaturze. Na taką autorską wizję – a faktycznie wyłożoną koncepcję – może się dziś zdobyć (nie tylko w Polsce, ale i na świecie) mało kto; chyba tylko ktoś o randze, wiedzy, kompetencjach, inwencji teoretycznej Edwarda Balcerzana” mówił prof. Ryszard Nycz, który wygłosił uroczystą Laudację.

Prof. Edward Balcerzan wspominał swoje spotkania z prof. Kazimierzem Wyką „Gdy w Poznaniu na moim odczycie pojawił się Kazimierz Wyka, liczyłem na Jego wsparcie. Był rzecznikiem rzeczy wyobraźni, a czymże się ja zajmowałem? wyobraźnią autora W mroku gwiazd! Lecz Wyka uznał, że w gwiezdne mroki ezoterycznej poezji wprowadzam za dużo rygorów:

- Pan zamierza ustrukturalizować jego bebechy? – zapytał, a właściwie stwierdził, przyglądając mi się z przyjaznym zdziwieniem.

- Tak, panie profesorze.

- A co z duchem?

- Ducha też… - zapewniłem ochoczo.

- Nie-do-cze-ka-nie!

A przecież jakiś czas potem ja także nakłaniałem swoich magistrantów i doktorantów, żeby w sztuce słowa rozpoznawali nie tylko posłuszne pisarzom struktury, ale i mieli baczenie na mroczne, niesforne żywioły”.